Bułeczki z mąki orkiszowej -bez laktozy i cukru

 

Niedziela –pierwszy dzień grudnia,pomyślałam że sprawię przyjemność mojemu mężowi i obudzę go zapachem świeżych bułeczek na pół słodko z anyżem. On uwielbia takie rzeczy ,zwłaszcza jak zrobię w domu .

Do tej pory bułeczki piekła mu jego siostra ,która dobrze się na tym zna,więc przy ostatniej wizycie poprosiłam o przepis a że nie był on z tych najzdrowszych produktów to postanowiłam jak to ja pozmieniać i przyrządzić je tak by były smaczne jak te Italii – tak nazywa się siostra mojego męża i zdrowe tak jak ja to robię i lubię.

Pomysł mi przypadł do gustu więc nie zwlekając upiekłam bułeczki z mąki orkiszowej bez laktozy,bez cukru z anyżem,a że wyszły naprawdę pyszne będę je piec częściej.

Wspomnę tylko że , we Włoszech te bułeczki można kupić w każdym sklepie  i nazywają się Maritozzi.

A oto przepis dla Was ,ważne żebyście się uzbroili przy ich robieniu w cierpliwość,a dlaczego zaraz się dowiecie.

 

Składniki

  • -0,5 kg mąki orkiszowej
  • -0,25 g drożdży świeżych
  • – 3/4 szkl ksylitolu
  • -3/4 szkl mleka bez laktozy
  • -0,5 szkl oleju słonecznikowego/może być nawet troszkę mniej/
  • -1 łyżeszka nasion anyżu
  •  -2 jajka

przygotowanie

Do miski wybijamy 2 jajka i roztrzepujemy widelcem,w garnuszku podgrzewamy mleko z ksylitolem i rozdrabniamy do niego świeże drożdże / mleko ma być tylko letnie/ dodajemy łyżkę mąki i czekamy aż zacznie rosnąć.

Do jajek wsypujemy resztę mąki dodajemy olej i resztę pozostałych produktów  jak już mamy gotowy zaczyn dodajemy i dokładnie wyrabiamy ciasto.

Pozostawiamy do wyrośnięcia do czasu aż podwoi swoją objętość.

Gdy ciasto wyrosło /  trwa to w okresie zimowym czasem i kilka godzin/  tworzymy piłeczki wielkości dużej pomarańczy i układamy pozostawiając sporą przerwę między jedną a drugą,tak ułożone zostawiamy ponownie do wyrośnięcia ,aż podwoją swoją objętość./ czas rośnięcia im dłuższy tym lepszy/

Trzeba  uzbroić się w cierpliwość ,a najlepiej  zrobić tak jak ja ciasto zrobiłam w sobotę po południu ,kolo północy uformowałam bułeczki i poszłam spać,Rano były gotowe do wypieku.

Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i wstawiamy nasze wyrośnięte bułeczki dopieczenia na 10 – 15 min ,jak skórka zbrązowieje jest to oznaką że sa gotowe do wyjęcia.

Ponieważ piekarnik piekarnikowi nie równy obserwujcie Wasze bułeczki żeby się nie spaliły.

Smakują wybornie bez niczego ,ale kto lubi może posmarować np.dżemem .

Życzę udanych wypieków i pysznych pachnących śniadań.

 

pozdrawiam serdecznie

Bożena

 

 

Bożena

Witam . Nazywam się Bożena Krasoń , jestem certyfikowanym dietetykiem, promotorem zdrowia i naturoterapeutą. Moją pasją jest gotowanie,jak również promowanie zdrowego stylu życia. Jestem autorką dwóch e-booków w tym temacie. Prywatnie jestem matką, żoną i babcią cudownej ośmioletniej Michaliny.. Jeżeli tu jesteś to znaczy, że masz ochotę na zmiany i to jest dobre miejsce dla Ciebie. Jest mi ogromnie miło Cię gościć i może nawet uda mi się zaszczepić w Tobie małe zmiany? Pozdrawiam serdecznie.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *